| Rozdział XXVII |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||||||||||
| Czwartek, 28 Maj 2009 14:49 | |||||||||||
Strona 1 z 9 Uciemiężenie chłopów w XVIII w. we Francji. Zdzierstwa i nadużycia. Skup drobnych właścicieli ziemskich w Anglii. W Austrii. Stopniowe ujarzmianie chłopów w Rosji. Wiek XVIII jest zarówno u nas, jak w całej Europie, epoką największego upadku moralnego i największej niedoli ludu, a zarazem epoką najsilniejszego wrzenia wielkich i małych wulkanów rewolucyjnych, które wyrzuciły z siebie lawę niszczącą stare siewy i płodną dla nowych. Wszędzie napięcie tej siły burzącej doszło do najwyższego natężenia, ale najbardziej we Francji, w narodzie, który kuł najsroższe kajdany dla ludu, ale najmniej je rozbijał. Widzieliśmy bezwzględność i samowolę władzy patrymonialnej w Polsce; okrutniejszą była, choć za łagodniejszą się uważała, francuska. „Nie ma dziś tak małego szlachcica — mówi autor współczesny — który by nie chciał przywłaszczyć sobie sądu nad swoją wsią. Jeżeli który nie posiada wsi, lecz młyn albo nawet tylko podwórze koło niego, i ten pragnie wymierzać sprawiedliwość swojemu dzierżawcy lub młynarzowi. Jeżeli nie ma ani młyna, ani podwórza, lecz tylko płot około domu, rości pretensję do tego samego prawa względem swej żony i służącego. Jeżeli wreszcie nie ma nawet domu, uważa się za sędziego w powietrzu nad ptakami". Szlachta wykonywała zbrojnie korzystne dla niej wyroki, chłop swoich wyegzekwować nie mógł. Najbardziej opierali się wyzwalaniu poddanych księża. „Gdybym kupił sążeń gruntu w posiadłości przeora, stałbym się jego poddanym i cały mój majątek należałby do niego, chociażby nawet mieścił się w Pondichery. Po mojej śmierci klasztor opieczętowałby wszystkie moje rzeczy, zabrałby najlepsze krowy i wygnał z domu moich krewnych". Według podróżników zwiedzających Francję w XVII i XVIII w. widok ubóstwa wsi i nędzy głodnego i obdartego ludu był przerażający. Prezydent zgromadzenia generalnego w Angers posłał (1789) do Stanów płomienną mowę za chłopami, a wyliczywszy 40 ich powinności i ciężarów dodał, że oni są zepchnięci „na poziom poddanych polskich (au niveau des serfs polo-nais)", podczas gdy ten poziom był pod niejednym względem wyższy. Foul-ton. kontroler skarbu, wysłuchawszy skargi na nędzę ludu, rzekł: „Jeżeli to łajdactwo (canaille) nie ma chleba, niech je siano, które moim koniom bardzo smakuje".
|


