| Rozdział XXIV |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||||||||||
| Czwartek, 28 Maj 2009 14:18 | |||||||||||
Strona 9 z 9 Trzeba jednak przyznać, że szlachta wyładowywała energię swego burzliwego gniewu z równą mocą na „urodzonych". Janusz Radziwiłł — jak twierdzi Jabłonowski w swym Skrupule — groził w sejmie posłom, opierającym się jego żądaniom, że da im po sto kijów, jeśli nie ustąpią. Pasek2', powaśniony ze swym sąsiadem, napadł jego ludzi, idących na polowanie, związał ich, skopał i do swego domu zawiózł. Tu niejakiego Rusinowskiego (szlachcica), spoliczkowawszy rozdartym zającem, kazał mu go zjeść na surowo, od czego ten tak się rozchorował, że Pasek musiał go ratować.
|


