| Rozdział XXI (2) |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | ||||||||||||||
| Piątek, 29 Maj 2009 21:40 | ||||||||||||||
Strona 3 z 12 Podobnie kazali Gelarowski, Zrzelsld i inni.
Z religijnego stanowiska usiłował podważyć starą budowę stosunków pańsko-chłopskich S. Garczyński w bezimiennie wydanej Anatomii Rzeczypospolitej Polskiej (1753). Za pomocą przytaczań z Pisma św. dowodzi, że pospólstwo jest szczególnie miłe Bogu. Dowodzenie to jest osobliwe. „Każdy dobry rzemieślnik, który małą kwotą zapłaty się kontentuje, a po staremu dobrze robotę swoją wystawia, każdego do siebie kupca wabi. Tak podobnym sposobem przyjemniejszy jest ten człowiek P. Bogu, który mało gruntu trzyma, od którego jeszcze musi co dzień dziedzicowi swemu odrabiać, a po staremu w tym swoim ciężkim pożyciu... dobrodziejstwa P. Bogu wyznawa i rekognoskuje w modlitwach swoich". Za ojczyznę najwięcej ginie ludzi prostych. „A zatem też w osobliwym pie-czołowaniu i w najwyższym szacunku1' u uważnych statystów ten stan powinien być. Ponieważ wszyscy żołnierze prości wywodzą swój początek ze stanu chłopskiego, toć nie tylko żołnierzy, ale i źródło początku ich kochać należy... Czcij studnię, z której czerpiesz wodę". Podczas gdy bogaci tracą pieniądze na zbytki, tysiące pospólstwa umiera corocznie z nędzy. „Podobno nie na jednego przełożonego duchownego pada owo przekleństwo: nie napomina, nie ujmuje się, nie radzi, nie pyta, i owszem w swoich dobrach duchownych mizerię niewypowiedzianą pospólstwa cierpi i ukrywa. Wszakże naturalny rozum wskazuje, iż u którego człeka gniją nogi, u tego głowa długo trwać nie może, u których drzew pogniją w ziemi korzenie, choćby cedrowe libany (cedry libanowe) były, upadać muszą... Chrystus przed wieczerzą umył apostołom nogi... Rolnicy, wieśniacy, chłopkowie cały ciężar królestwa każdego na sobie utrzymują, za-czem powinny być te nogi z brudu naturalnego ręką przełożonych obmywane i oczyszczane". Autor przekonał się z doświadczenia, że „Bóg nie pozwala długo żyć ciemiężycielom chłopów". Nie żąda on zasadniczej zmiany stosunku, ale pieczy panów nad poddanymi. Według niego papież powinien upomnieć się o krzywdę swoich owiec. „Gdyby teraz mocą najwyższego kapłana i najjaśniejszego panującego nam króla Jego Mości chłopi byli na sejmie z tak ciężkiego jarzma wypuszczeni, z jak wielką ochotą w każdej wsi dla bakałarza swego szkołę by pobudowali i ze swoich płos roli by mu udzielili i na zapłatę złożyli się. Przy tym gdyby się pospólstwo dowiedziało, że to nasz kochany Ojciec święty to sprawił, z łóżka wstając i idąc spać do Pana Boga ręce by składali".
|
||||||||||||||
| Zmieniony: Piątek, 29 Maj 2009 23:05 |


