| Rozdział XXI (2) |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | ||||||||||||||
| Piątek, 29 Maj 2009 21:40 | ||||||||||||||
Strona 2 z 12 Leszczyński zatem domaga się tylko dla kmieci: możności zmiany miejsca po wypełnieniu warunków umowy i prawa odwoływania się do sądów publicznych od wyroków pańskich. Był to niemal powrót do stosunków z XIII w., a jednak w XVIII stanowił utopię.
Na tym stanowisku stanął również mało znany pisarz a wymowny obrońca ludu, Marcin Kurzeniecki, w Rozmowie teologa nadwornego z ojczystym panem (1754). „Pewnie i chłopkowie nasi, i mieszczanie dziedziczni — powiada — w większej u nas byliby akceptacji, gdyby z nich każdemu wolno pana odmienić i jeszcze pozwać szlachcica do sądu, jak teraz wolno Żydowi". Autor powstaje przeciw składkom chłopów na podupadłych kmieci (bo to „do dworu należy"), przeciw przenoszeniu pańszczyzny z dni przerywanych deszczami na inne ( nie „nadstawiać jutrem"), przeciw zabieraniu połowy miodu, a nade wszystko przeciw wyczerpującej pańszczyźnie, przy której nie dadzą chłopu „odetchnąć i wyprostować krzyża", nie przyniosą mu wody „dla ust wypalonych pragnieniem". Gorliwymi i wymownymi obrońcami chłopów w literaturze byli księża nie zainteresowani osobiście w ich ucisku. Antoni Szyrma, kaznodzieja za Augusta II, głosił, że Bóg napadami Kozaków i Tatarów pokarał naród „za zdzierstwa i opresję poddanych... Bodajbyście przepadli, wil-cy! — wołał. I nie zastraszyż was to, że dla waszych opresji, zdzierstwa, okrutnej szarpaniny, wojny, zamieszania, coraz gorsza, a gorsza de-solacja".
|
||||||||||||||
| Zmieniony: Piątek, 29 Maj 2009 23:05 |


