| Rozdział XII |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | |||||||||
| Wtorek, 26 Maj 2009 13:26 | |||||||||
Strona 1 z 7 Sadownictwo patrymonialne wykończone. Sądy rugowe. Sądy reierendarskie dla poddanych królewszczyzn. Lustracje. Zatargi z poddanymi. Konfederacja warszawska. Rzekome uprawnienie kary śmierci. Zniesienie rękojemstwa. Usuwanie sołtysów „krnąbrnych", zastępowanie ich posłusznymi, odzieranie tego urzędu z praw autonomii gminnej obywało się w ścisłym związku z przywłaszczaniem sobie przez panów wymiaru sprawiedliwości wszystkich stopni, począwszy od spraw drobnych aż do gardłowych. Ponieważ ten wymiar zależał od zwyczajów miejsca — ziemi, powiatu, a nawet wsi — i od rozmaitości charakterów jednostkowych, przeto zmieniał się nie od razu i nie powszechnie. W wieku XVI utrzymują się jeszcze resztki pstrokacizny sądowej, chociaż ona w ogromnej przewadze zlała się w jurysdykcję patrymonialną: „W końcu XIV w. — mówi Lubomirski' — z liczby spraw wytaczanych w sądach połowa była, w których kmieć jest powodem albo pozwanym. Na początku XV w. liczba spraw takowych utrzymuje się w stosunku jednej czwartej względem liczby spraw szlacheckich, potem ciągle znów się zmniejsza tak dalece, że za Kazimierza III, Jana Olbrachta oraz Aleksandra nie ma już spraw kmieci w nieobecności dziedzica". Już w r. 1518 oddalono w Krakowie skargę kmieci na ich pana jako niedopuszczalną. Odmowa ta nie opierała się na prawie, ale była zarodkiem zwyczaju, który pod troskliwą opieką interesu panów stał się zwyczajem prawnym. Zygmunt I z powodu zatargu między klasztorem staniątkowskim a kmieciami (1546 r.) wyrzekł: „Nie jest zamiarem naszym wtrącać się między poddanych naszych a ich kmieci" — chociaż czasem wtrącał się. Konstytucja z r. 15571' postanowiła, że za złodziejstwa wołoskie szlachta ma stawić kmieci przed starostą kamienieckim, „ale o te rzeczy, które w ziemi się dzieją, każdy pan z poddanego swego wedle prawa pospolitego sam sprawiedliwość uczynić ma".
|


