|
Wpisany przez Administrator
|
|
Wtorek, 26 Maj 2009 13:19 |
|
Strona 9 z 10 O ile w XIII i XIV w. panowie duchowni i świeccy skwapliwie zakładali osady na prawie niemieckim, o tyle w dwu następnych stuleciach, będących okresem rozwoju gospodarki folwarcznej, z równą energią niszczyli oparte na nim organizacje samorządu wiejskiego, który krępował ich dążności i zamiary. Przeszkadzał im zaś najbardziej wójt — sołtys. „Stanowisko jego — mówi Sochaniewicz1) — było na dalszą metę dla pana osady niewygodne, a ludzie je zajmujący mogli nawet stać się elementem niebezpiecznym, bo mogli dążyć do zmiany swej własności użytkowej na pełną". Niebezpieczeństwo to wzrastało jeszcze bardziej, gdy wójtem — sołtysem został szlachcic, równouprawniony z panem osady. Już od statutu Jagiełły, pozwalającego usuwać sołtysów „krnąbrnych", nie ustają starania, ażeby nieposłusznych wyprzeć lub przekształcić na oficjalistów dworskich, co po kilku odpowiednich konstytucjach w zupełności osiągnięto, ogłosiwszy (1563 r.) wszystkie sołtystwa i wójtostwa „na skupie". Tym sposobem sołtys, założyciel, zarządca i sędzia osady, zniknął, a na jego miejscu powstał ekonom pański wyższego stopnia, zwykle pod imieniem wójta!).
|