| Rozdział X |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator | ||||||||||||||||
| Wtorek, 26 Maj 2009 13:07 | ||||||||||||||||
Strona 9 z 14 Ukaz 1640 r. rozciągnął przedawnienie zbiegłych do 10 lat. Przytwierdzeni zostali do ziemi tylko gospodarze (choziajewa), osadzeni na gruntach prywatnych lub gminnych. Celem tego środka było, „ażeby przy poborze podatków nie można przedstawiać ziem osiedlonych jako pustki". Właściciele bowiem, a nawet gminy przy lustracjach ukrywali włościan, ażeby wykazać mniejszą ludność i otrzymać mniejsze podatki.
Co znaczyło „przytwierdzenie do ziemi"? Włościanin tego rodzaju pozostawał na miejscu, chociaż ona przechodziła do innych rąk. Było to jego „powinnością państwową", która obowiązywała również właściciela. Społeczne położenie włościan nie zmieniło się: byli nadal członkami gmin, równouprawnionymi przed sądem. Do r. 1649 przytwierdzenie było znośne. Ale tego roku wydane zostało prawo (ułożenie), które zniosło wszelkie przedawnienie i przywiązało włościan do ziemi bezwzględnie i dożywotnio. Rozpoczęły się ucieczki. Początkowo nakładano na tych, którzy przyjmowali zbiegłych, kary pieniężne. Bez skutku. Ukaz 1658 polecił bić zbiegłych „knutem bez miłosierdzia". I to nie pomogło. W r. 1661 zagrożono knutem oficjalistom dworskim przyjmującym zbiegłych. I to nie pomogło. Ukaz 1664 nakazał dawać czterech za jednego zbiegłego. Właściciele ziemscy zaczęli sprzedawać włościan oddzielnie od ziemi, zapisywać ich w księgi „chłopskie", do czego ich zresztą upoważniał car 1675, dozwalając zamieniać włościan w „chołopów, czyli rabów".
|


